czwartek, 5 marca 2015

Historie z życia wzięte

Historie z życia wzięte

W moim domu hula wiatr

Rozpętała się burza. Nie zrobiłam dachu w domu, a był on parterowy i podczas burzy moja ,,simowska" siedziała na krześle w kuchni. Wszędzie były kałuże, ale nie poprawiałam tego, bo chciałam zobaczyć co może się wydarzy. Nagle mój sim wstał i nad nim pojawiła się chmurka z jego myślą. W jej myśli były drzewa przechylone przez wiatr. Dowiedziałam się, że o to chodzi, ponieważ w prawym, górnym rogu ekranu pojawiła się etykietka z jej twarzą i napis- ,,W moim domu hula wiatr!"

Pożar

Ostatnim pożarem, który przeszła moja rodzina był pożar zapiekanek w piekarniku. Najgorsze było to, że nie kupiłam czujnika w sklepie. Kliknęłam na telefon i zadzwoń po pomoc. Nie było jednak tak jak chciałam. Sim za bardzo się bał i za każdym razem kiedy brał telefon do ręki wpadał w panikę i odkładał go. Było to bardzo denerwujące, więc radzę wszystkim kupować te czujniki, ponieważ mi się udało wezwać straż pożarną gdzieś tak za 13 razem. Dom był kompletnie zdewastowany przez ogień. Chociaż ja się nie martwiłam znam kod na simoleony (motherlode) :)

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejna historia jest o ślubie. Miałam sima Kacpra. Poznał on swoją drugą połówkę Joannę. Była to piękna para. Po kilku tygodniach przygotowań zaplanowałam ślub. Przyszło mnóstwo gości oraz rodzina. Zrobiłam salę ślubną oraz weselną. Była godzina 13.00,  przyszedł czas na powiedzenie sobie ''tak". Simowie po założeniu sobie obrączek przeżyli coś strasznego. Cały łuk weselny zaczął się palić. Kacper uciekł z płomieni, lecz Joannie to się nie udało. Nagrobek postawiłam w sypialni (dych nie straszył simów). Postanowiłam uratować Joannę. Kodem na nagrody pracy ''wyczarowałam'' Telefon Do Śmierci. Zadzwoniłam do śmierci i przywróciłam sima Joanna z powrotem do Świata Żywych. Lecz to nie było to, co chciałam. Joanna nie kochała już Kacpra, a na dodatek teraz wszystko co dotknęła w domu zaczęło się palić. Historia ta zakończyła się to, że Joanna i Kacper mieszkali w jednym domu, lecz byli rozdzieleni ścianą. 

Duchy

Chciałam zrobić rodzinie więcej pieniędzy, więc wprowadziłam ich do domu Ćwirów w Miłowie.
Nawet nie dostrzegłam nagrobków obok domu na podwórku. W nocy mój sim grał na komputerze, ale nic się nie działo. Dopiero po jakimś czasie o północy na podwórku pojawiło się kilka duchów. Nie mogli wejść do domu, więc byłam uratowana. Jak zwykle nie udało mi się następnej nocy. Sim poszedł kopać w poszukiwaniu skarbów i...była północ. Duch zaczęły działać... miałam nadzieje, że gdzieś ucieknę, ale niestety nie. Tym razem były wszędzie. Schowałam mojego sima, w specjalnie zrobionej piwnicy, lecz duchy i tam doszły i odwiedził nas terapeuta.

Burza

Miałam rodzinkę. Wprowadziłam ich do specjalnie przygotowanego domu. Simowie byli wykształceni, ponieważ każdy z nich ukończył studia z powodzeniem. Danuta (jeden z simów) uwielbiała przyrodę. Codziennie pielęgnowała ogród, dbała o drzewka owocowe. Dawało mi to mnóstwo plusów, ponieważ nie musiałam chodzić do sklepu (lub zamawiać przez telefon\internet artykułów spożywczych). Pewnego dnia zapomniałam obejrzeć prognozy pogody (u mnie zazwyczaj się sprawdza). Danuta wyszła na dwór pielęgnować ogród i sad. Przez jakiś czas siedziała na tarasie, ponieważ padał deszcz (lubię dbać o simów). Deszcz przestał padać. Wreszcie mogłam pójść wykonywać moją ulubioną pracę. Ogród (zasiana papryka, ogórki oraz bakłażan) to tylko podlewanie. Następnie poszłam do sadu (tzw. Sad I). Miałam tam około 20 drzewek (zazwyczaj jabłonki). Szybko poszło i rozpoczęłam pracę z kolejnym sadem (tzw. Sad II). Były tam wyłącznie drzewka cytrynowe. No i właśnie wtedy rozpętała się burza. Pewnie każdy z Was wie, że pod drzewem nie można być podczas burzy (niestety okazało się, że w simsach obowiązuje ta sama reguła). Piorun trzasnął w najbliższe drzewo, które rosło obok mojej Danuty. Nie udało mi się uciec, no i niestety sim zmarł przez to co kochał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz